Archive for the ‘Archiwa z Historycznych Wie?ci’ Category

Nasze drogie zdrowie

Monday, February 21st, 2005

1200 złotych za poród, 1800 za wycięcie wyrostka.
Dolnośląskie szpitale dostają za zabiegi więcej niż przed rokiem

10 procent więcej niż w zeszłym roku – tyle płaci teraz NFZ dolnośląskim szpitalom za zabiegi i operacje. – To krok w dobrym kierunku, ale przy obowiązujących limitach kolejki do leczenia mogą się jeszcze wydłużyć
– mówią dyrektorzy szpitali

Ponad 2 mld 300 mln zł ma w tym roku na leczenie dolnośląski oddział NFZ. To o 112 milionów złotych więcej, niż było w 2004 r. Większy budżet pozwolił płacić więcej za poszczególne zabiegi. Dzięki temu szpitale z Dolnego Śląska, do niedawna opłacane najgorzej w Polsce, wreszcie zaczęły dorównywać np. tym na Mazowszu.
– Od zeszłego roku w całej Polsce obowiązuje tzw. katalog świadczeń szpitalnych. Wszystkie procedury są w nim wycenione na określoną liczbę punktów. Miało to ujednolicić podział pieniędzy, ale centrala NFZ dała oddziałom wolną rękę: sami decydowaliśmy, ile płacimy za punkt. Zaproponowaliśmy 11 zł, czyli o złotówkę więcej niż rok temu – wyjaśnia Joanna Mierzwińska, rzeczniczka NFZ we Wrocławiu.

Mierzwińska podkreśla, że podwyższenie wartości punktu dyrektor dolnośląskiego oddziału NFZ wprowadził na wyraźną prośbę dyrektorów szpitali.
I tak, np. za wycięcie wyrostka robaczkowego szpital z Wrocławia czy Legnicy dostaje teraz 1815 zł (w zeszłym roku o 165 zł mniej), a za angioplastykę – 5500 zł (500 zł więcej niż rok temu).
– To krok we właściwą stronę, ale problemy szpitali na pewno nie znikną tak szybko. Każda placówka musi teraz działać w ramach z góry określonego budżetu. A ten co prawda także trochę wzrósł, ale nie aż tyle, ile poszczególne procedury – mówi prof. Wojciech Witkiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu. – Przez to kolejki do zabiegów mogą się wydłużyć.

Kontrakty są za małe
Podobne obawy ma Jacek Domejko, dyrektor szpitala w Świdnicy, który dopiero w styczniu, po wielu negocjacjach, podpisał umowę z NFZ.
– Ten sposób płacenia na pewno jest lepszy, ale jego wadą jest to, że za te same pieniądze będzie można wykonać mniej świadczeń – mówi dyrektor Domejko. – W zeszłym roku na okulistyce mieliśmy około 230 000 punktów, teraz mamy ich o 11 tysięcy mniej. To wystarczy na około 800 zabiegów. Tymczasem już w 2004 r. w ponadrocznej kolejce na operacje czekało blisko 1500 osób.
Domejko dodaje, że przy takim kontrakcie możliwości jego oddziałów wykorzystywane są tylko w połowie.
– Na oddziale internistycznym kontrakt kończy się nam w połowie roku. Żeby nie ponosić strat, powinniśmy go zamknąć – mówi dyrektor świdnickiego szpitala.
Z powodu limitów pełną parą nie może pracować też szpital przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu. – W zeszłym roku zrobiliśmy 3775 operacji. Limit przekroczyliśmy nieznacznie tylko dlatego, że narzuciliśmy sobie rygor. Gdyby nie to, moglibyśmy przyjąć około 35 procent pacjentów więcej – mówi Piotr Nowicki.

Nie wszystko się opłaca
To, że za taką samą operację tyle samo dostaje szpital z Wrocławia, Wałbrzycha czy Warszawy niewątpliwie cieszy, ale za wiele zabiegów NFZ nadal płaci za mało.
– Opłacalne zrobiły się wszelkie drobne zabiegi, które nie wymagają pobytu w szpitalu. Znacznie gorzej jest z tymi poważnymi. Najbardziej nierentowne są wszelkie duże zabiegi z chirurgii ogólnej, naczyniowej, onkologicznej
– mówi Nowicki.
Na kiepskie finansowanie narzekają też anestezjolodzy.
– Rzeczywiste koszty leczenia są ciągle od 30 do 40 procent wyższe od tych wyliczonych przez NFZ – mówi prof. Andrzej Kübler, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Akademii Medycznej we Wrocławiu.

Ile dolnośląski oddział NFZ
płaci za niektóre zabiegi:

poród siłami natury
– 1210 zł (110 punktów)
poród z cięciem cesarskim
– 1540 zł (140 punktów)
wycięcie guza mózgu
– 6930 zł (630 punktów)
wycięcie naczyniaka
– 6600 zł (600 punktów)
angioplastyka
– 5500 zł (500 punktów)
ciężka niewydolność serca
– 6050 zł (550 punktów)
wszczepienie rozrusznika
– 6600 zł (600 punktów)
operacja wad wrodzonych serca u dzieci
– 15400 (1400 punktów)
operacja wieńcowa u dorosłych
– 15400 zł (1400 punktów)
wycięcie wyrostka robaczkowego
– 1815 zł (165 punktów)
wycięcie śledziony
– 2200 zł (200 punktów)
wszczepienie całkowitej endoprotezy
– 7150 zł (650 punktów)
operacja jaskry z użyciem implantu
– 4730 zł (430 punktów)
operacja jaskry bez implantu
– 2310 zł (210 punktów)

Ile za punkt w leczeniu
szpitalnym płaci NFZ:
mazowiecki – od 9 do 11 zł
– w zależności od szpitala
łódzki – 10 zł i 10,50 zł
– dla zabiegów kardiochirurgicznych
wielkopolski – 10,30 zł
opolski – 9,5 zł
lubuski – 10 zł
zachodniopomorski – 10 zł

Ile pieniędzy na jednego pacjenta
przypada w województwach

(wpływy ze składek podzielone przez liczbę mieszkańców):
w woj.dolnośląskim – 805 zł
w woj. mazowieckim – 944 zł
w woj. łódzkim – 776 zł
w woj. małopolskim – 824 zł
w woj. wielkopolskim – 786 zł
w woj. opolskim – 758 zł

Będzie można płacić?
Niewykluczone, że sprawę obowiązujących w szpitalach limitów uda się przeskoczyć dzięki możliwości pobierania opłat za leczenie. Taką rewolucyjną zmianę zamierza wprowadzić Ministerstwo Zdrowia. Jeśli przepisy znowelizowanej ustawy o ZOZ-ach wejdą w życie, pacjenci będą mogli ominąć kolejkę w publicznym szpitalu, płacąc za zabieg czy badanie z własnej kieszeni (albo dodatkowego ubezpieczenia).
Dyrektorzy szpitali walczyli o takie rozwiązania już od dawna.

Autor artykułu: Agnieszka Trojanowicz

Jelcz-Laskowice. Zabawa bliżej centrum

Saturday, February 19th, 2005

Jelcz-Laskowice
W centrum Jelcza-Laskowic ma powstać miejsce, w którym będą mogły odbywać się lokalne imprezy. Na kompleks rekreacyjny urzędnicy przeznaczyli działkę leżącą między miejską pływalnią a kościołem pw. Św. Maksymiliana Kolbego.
– Już teraz odbywa się tam kilka imprez. Wystarczy powiedzieć, że co roku kierowcy z całego Dolnego Śląska organizują tu święto małego fiata – mówi wiceburmistrz Jelcza-Laskowic, Stanisław Skrzydłowski. – Także w tym miejscu niejednokrotnie odbywały się już koncerty lokalnych zespołów czy zawody jeździeckie – dodaje.
Urzędnicy chcą, aby kiedyś wszystkie imprezy kulturalne odbywały się właśnie na terenie obok pływalni, zamiast – jak teraz obok przychodni przy ulicy Bożka. – Działka przed przychodnią kurczy się i wkrótce nie wszyscy się tam pomieszczą. Poza tym znajduje się pod samymi oknami osiedlowych bloków – tłumaczy Skrzydłowski.
Remontu starego amfiteatru w parku przy ulicy Witosa nie będzie. W magistracie tłumaczą, że mieści się on zbyt daleko od centrum miasta. – Kto tam przyjdzie – pytają.
Magistrat chce, by w przyszłości obok pływalni stanęła niewielka scena. W tym roku na przygotowanie placu miasto wyda 50 tysięcy złotych. Za te pieniądze wybuduje tu toalety i umywalki.

Autor artykułu: (SZYG)

Oława. Pierwsi z prawej

Saturday, February 19th, 2005

Oława / Uwaga kierowcy! Nie jedźcie na pamięć ulicami Zwierzyniecką, Rybacką, Młyńską i Janowskiego. Drogowcy zmienili organizację ruchu na skrzyżowaniu tych ulic. Teraz jest ono równorzędne. Oznacza to, że pierwszeństwo mają zawsze auta nadjeżdżające z prawej strony. Takie zmiany to efekt skarg mieszkańców, którzy narzekali, że samochody zbyt szybko jadą ich ulicami.
Na ulicy Janowskiego drogowcy wprowadzili dodatkowo ograniczenie prędkości do czterdziestu kilometrów na godzinę. Nie wolno też parkować po obu stronach tej ulicy. Z jednej strony obowiązuje zakaz zatrzymywania i postoju, z drugiej – zakaz postoju. Tego drugiego znaku nie trzeba przestrzegać w niedziele i święta. – Wierni modlący się w kościele przy ulicy Janowskiego muszą przecież gdzieś zaparkować auta – wyjaśniają drogowcy.

Autor artykułu: (MIG)

Europa patrzy

Friday, February 18th, 2005

Trzeci mecz tenisistów stołowych z Głoski w Lidze Mistrzów
(sobota, Brzeg Dolny, godz. 13 – Polsat Sport). Borussię trzeba pokonać!

– Jeżeli nie teraz, to kiedy? Stawiamy wszystko na jedną kartę – zapowiada przed meczem z Borussią Düsseldorf
Wang Zeng Yi, jeden z liderów zespołu Odry Roeben Głoska

To rywal bardzo dobrze nam znany. W pierwszej turze walki o Ligę Mistrzów, w październiku, ulegliśmy u siebie Borussii 2:3, po kapitalnej walce. Teraz chcemy się zrewanżować – mówi prezes Odry Jerzy Józef Jan Wieczorek.
W pamiętnym spotkaniu znakomicie zagrał Wang Zeng Yi, który wręcz rozbił Holendra Danny’ego Heistera (jeszcze niegdy nie wygrał w hali w Brzegu Dolnym). Jutro najprawdopodobniej Wandzi, jak nazywają go koledzy i kibice, stanie przeciwko 14. w rankingu światowym – Duńczykowi Michaelowi Maze. To największa gwiazda ekipy z Düsseldorfu. W 2004 roku wygrał Top 12 seniorów oraz zdobył brązowy medal w deblu (partner Finn Tugwell) na igrzyskach w Atenach.
– W środę pociągiem wróciłem z Gdańska do Głoski, a tam zastała mnie… wielka zima. Trzeba uważać, by się nie przeziębić. Niestety, problemy zdrowotne mają moi koledzy. Bartek Such dopiero zaczął lekko trenować, a Marcin Kusiński jest po chorobie – wyjaśnia Wang Zeng Yi.
Borussia jest bardzo utytułowaną ekipą. Dwadzieścia razy sięgała po tytuł mistrza Niemiec (od sezonu 1960/61 do 2002/03) i siedemnaście razy po puchar tego kraju (od 1970 do 1999 roku). Aktualnie zajmuje drugie miejsce w Bundeslidze.
Wstęp na sobotni pojedynek jest wolny. Organizatorzy spodziewają się ponad tysiąca kibiców z całej Polski. •

Składy obu drużyn
Borussia D¦sseldorf: Michael Maze (Dania, ur. 01.09.1981, 14. pozycja w rankingu światowym), Danny Heister (Holandia, 18.11.1971, 46), Bastian Steger (Niemcy, 19.03.1981, 53), Christian S¦ss (Niemcy, 28.07.1985, 59).
Odra Roeben: Bartosz Such (16.03.1983, 72), Wang Zeng Yi (24.06.1983, 89), Marcin Kusiński (20.04.1971, 93), Jakub Perek (4.08.1986, 326).

Tabela grupy B
1. Royal Charleroi (BEL) 2 4 6:2
2. Re-Bau GŚnnern (GER) 2 2 3:3
3. Borussia Dűsseldorf (GER) 2 2 4:3
4. Odra Głoska (POL) 2 0 1:6

Autor artykułu: Ireneusz Maciaś

Diabelski boks

Friday, February 18th, 2005

Zawodowcy powalczą w sobotę w Wołowie

Diabeł w ringu? Ależ tak! Oprócz tego, telewizyjne kamery, kolorowe światła, ostra muzyka, piękne modelki, reżyserowane wejścia zawodników i (oby dobre!) pięściarskie walki. To zobaczymy w sobotę w hali OSiR-u w Wołowie przy ul. Panieńskiej 1 od godz. 19.30. Bramy zostaną otwarte już o godz. 18.
Główną walką wieczoru, najprawdopodobniej ok. godz. 23, będzie 12-rundowy pojedynek warszawiaka Krzysztofa Diablo Włodarczyka z ciemnoskórym Kameruńczykiem Tefouetem Dieudonne (13 wygranych, 1 porażka i 1 remis, raczej z kiepskimi rywalami) w wadze cruiser. Stawką jednak nie będzie pas mistrza świata WBF, należący do Polaka. Jak już pisaliśmy, na początku kwietnia Diablo zmierzy się o championat zjednoczonej Europy z Niemcem Rudigierem Mayem. Pojedynek odbędzie się w Polsce, bo przetarg na jego organizację wygrał promotor Włodarczyka, Andrzej Wasilewski z grupy KnockOut Promotion.
Promotor ten poinformował nas też, że w Wołowie ok. godz. 22 do ringu wejdą wrocławianin Maciej Zegan z Rumunem Marianem Leondraliu (13 zwycięstw, 10 przegranych), którego po dość ciężkim boju „król Maciuś I” pokonał już kiedyś we Wrocławiu. To będzie 6-rundowa walka w wadze lekkiej.
– Trenowałem przez sześć tygodni i czuję się świetnie. Zrezygnowałem z pasa mistrza świata WBF, bo niebawem zamierzam sięgnąć po tytuł championa Starego Kontynentu. Czeka mnie walka z Hiszpanem lub Białorusinem Romanowem – mówi Zegan.
Pozostałe sobotnie pary: Rafał Jackiewicz – Eugen Stan (66 kg), Paweł Kołodziej – Stefan Tirok (cruiser), Przemysław Sobczak – Maciej Jankowski (69 kg), w ciężkiej zaprezentuje się Marcin Nejman, któremu będzie sekundował Przemysław Saleta.
Z kolei organizator imprezy Piotr Werner powiedział nam, iż w kick boksingu mistrz Polski z Wołowa Leszek Kołtun zmierzy się w low kicku (niskie kopnięcia) z zawodowym championem Michałem Demblerem.
Bilety po 14, 24, 34, 49 i 99 zł. Oficjalne ważenie zawodników odbędzie się dziś we wrocławskim kasynie przy ul. Piłsudskiego o godz. 15.30.

Autor artykułu: (BART)

Po siódmą wiktorię

Friday, February 18th, 2005

KOLARSTWO Armstrong w Tour de France 2005!

To już pewne. Amerykanin Lance Armstrong j rzuca rękawicę swoim rywalom i w tym roku pojawi się na trasie Tour de France, by wygrać po raz siódmy.
– Jestem wdzięczny firmie Discovery Communications za to, że umożliwi mi podjęcie się realizacji tego niesamowitego zadania – powiedział kowboj z Teksasu, jak w peletonie nazywa się tego 34-letniego cyklistę.
Amerykanin tegoroczny sezon rozpocznie już za kilka tygodni startem w wyścigu Paryż – Nicea, który należy do elitarnego cyklu Pro Tour.
Armstrong robi wszystko, by odzyskać nadszarpniętą w swoim kraju reputację. Bo rodacy pamiętają, że kiedy chorował na raka jąder, nie widział świata poza Kristin, która była z nim na dobre i na złe (mają troje dzieci: syna Luke’a i urodzone w grudniu 2001 roku bliźniaczki Isabelle Rose oraz Grace Elizabeth). Gdy wyzdrowiał, rzucił się w ramiona piosenkarki i aktorki Sheryl Crow.

Plan startów Lance’a Armstronga
6-13.03 Paris – Nice (Francja)
3.04 Tour of Flanders (Belgia)
19-24.04 Tour de Georgia (USA)
2-24.07 Tour de France (Francja)

Autor artykułu: (im)

Miejsca czekają

Thursday, February 17th, 2005

Bolesławiec Bezdomni wolą koczować na dworcu, niż iść do noclegowni

– Przychodzą do nas ludzie ze straszliwymi ranami, chorzy i cierpiący – mówi Mirosława Bednarowicz, kierowniczka schroniska dla bezdomnych. – Kiedy trochę ich podleczymy, wracają do siebie, czyli na dworzec

W schronisku dla bezdomnych, pod jednym dachem tłoczy się kilkadziesiąt ludzkich dramatów.
W schronisku najlepiej widać, jakie spustoszenia w ludzkiej godności robi alkohol. Przychodzą ci, którzy pili sami i stracili wszystko, przychodzą kobiety, którym wódka zabrała rodzinę, spokój i dobytek.
– Kiedyś byłem kierownikiem zakładu
i stać mnie było na wiele – opowiada Daniel, mieszkaniec schroniska dla bezdomnych. – Mieszkałem w czteropokojowym własnościowym mieszkaniu naprzeciwko schroniska. Daleko nie zaszedłem, prawda? Wszystko zabrał alkohol. Teraz marzę, aby mieć swój prywatny adres. Staram się o mieszkanie socjalne i być może już w przyszłym roku je dostanę. Drugiej szansy nie zmarnuję, bo po tym co na własne życzenie przeszedłem, uważam, że choćby na gazecie, ale na swoim.
Na stałe mieszka w schronisku 32 pensjonariuszy. Niemal wszyscy to inwalidzi. Otrzymują renty socjalne w wysokości 418 złotych.
– Wszystko wydajemy na życie – mówi Daniel. – A i tak jest ciężko, najgorzej z wyżywieniem. Ostatnio często brakuje nam na jedzenie i papier toaletowy. Ja i moi koledzy mamy sporo lat, a ciągle jesteśmy na starcie. Już się nie dorobimy, ale nie pijąc możemy godnie żyć.
Wciąż czekają miejsca w noclegowni. Schronisko jest w stanie przyjąć każdego bezdomnego. Są łóżka, pościele i do jedzenia też się coś znajdzie. Trzeba spełnić tylko jeden warunek. Obowiązuje absolutny zakaz picia. Tego punktu regulaminu nikt nie ma prawa złamać.
Resztę przepisów można nagiąć.
– Teoretycznie, noclegownia powinna
być czynna od godziny 8 do 17, ale jeśli ktoś przyjdzie wcześniej, bo marznie na ulicy, albo jest chory, zawsze przyjmiemy – deklaruje kierowniczka Mirosława Bednarowicz.
Bezdomnemu, który trafia do schroniska i wymaga pomocy lekarskiej, należą się pieniądze, za które mógłby zrealizo-wać receptę. – To przeważnie nagłe wypadki, zapalenia oskrzeli, płuc, ciężkie odmrożenia albo oparzenia od kaloryferów – opowiada pani Mirka. Pieniądze na leki wypłaca Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
Procedura jest jednak taka, że od recepty do jej realizacji w aptece, poprzez wywiad środowiskowy, wydanie decyzji administracyjnej, mija tydzień! – I co, mam patrzeć jak chłop wi-je się z bólu – pyta kierowniczka. – Zresztą pracownice MOPS same zachęcają bezdomnych, aby skądś pożyczyli pieniądze. Wyciągam swoje i pożyczam.

Autor artykułu: Ilona Parejko

Na razie się trzymają

Thursday, February 17th, 2005

Licealiści, którzy biją rekord Guinnessa w siedzeniu na lekcji, po pierwszej nocy wciąż mają mnóstwo zapału

Kryzys, jak się można było spodziewać, dopadł ich o czwartej rano. 21 osób ze swoim nauczycielem, którzy biją w Strzegomiu rekord Guinnessa w siedzeniu na lekcji, po pierwszej nocy ma się całkiem dobrze. Żeby ustanowić rekord młodzież musi wytrzymać do piątku, ale okazało się, że jednak nie do 15.00, jak wcześniej przypuszczano, ale wystarczy do 10.00.
– Po konsultacji z Pyskowicami, gdzie odbywała się podobna próba, okazało się, że im policzono także przerwy, zatem i my tak zrobimy – mówi Zbigniew Suchyta, dyrektor strzegomskiego ogólniaka.
Młodych zapaleńców i ich nauczyciela odwiedza mnóstwo osób, strzegomianie kibicują i trzymają kciuki. Ale takie wizyty pomagają też młodzieży. Dodają im energii. Choć sami też próbują się rozśmieszać nawzajem, klaskać, śpiewać. Byleby się obudzić.
Wczoraj wieczorem, żeby rekordowiczom było raźniej, zorganizowano nawet radę pedagogiczną w szkole. Wczorajsza noc była przełomowa. Jeśli młodzież ją przetrzyma, jest szansa, że wszyscy dotrwają do piątku.
Ostatni rekord świata to 66 godzin, ustanowili go uczniowie z Pyskowic na Śląsku. Strzegomianie wyznaczyli sobie 72 godziny, ale wystarczy, że posiedzą dłużej, niż 66 godzin.

Autor artykułu: (AGA)

Pomoc dla niezamożnych

Thursday, February 17th, 2005

Bogatynia Dokarmią głodnych

Gmina otrzymała 403 tys. zł na realizację rządowego programu „Posiłek dla potrzebujących”.
Jest to możliwe dzięki porozumieniu pomiędzy wojewodą dolnośląskim a urzędem miasta i gminy oraz ośrodkiem pomocy społecznej w Bogatyni. Aby zabezpieczyć posiłki dla wszystkich mieszkańców objętych pomocą OPS, samorząd przeznaczy na dożywianie dzieci, młodzieży i dorosłych dodatkowe 480 tys. zł.
Program ruszy po przeprowadzeniu wywiadów środowiskowych i weryfikacji przez Ośrodek Pomocy Społecznej. Posiłki będą wydawane od poniedziałku do piątku.
Osoby chcące ubiegać się o pomoc, muszą złożyć wniosek w Ośrodku Pomocy Społecznej w Bogatyni, dostarczyć zaświadczenie o zarobkach i spełnić kryterium: dochód osoby samotnej nie może przekroczyć kwoty 691,50 zł,
a w rodzinie – 474 zł.

Autor artykułu: (PK)

Słoweński trop

Wednesday, February 16th, 2005

Adrian Autry dostanie kolejne szanse, ale Deichmann Śląsk zbiera oferty rozgrywających

Wrocławski klub od dawna upodobał sobie Słoweńców. Po wielu sezonach z trenerem Andrejem Urlepem przyszedł czas na Tomo Mahoricia, a już po jego odejściu z klubu, Śląsk w tym tygodniu zatrudni ich rodaka – Primoza Kobale

Mierzący 194 cm wzrostu Kobale jest długo oczekiwanym wzmocnieniem na pozycję rzucającego obrońcy. Wczoraj późnym wieczorem miał dotrzeć do Wrocławia, a dziś o godz. 10 ma się pojawić na treningu. – Ustaliliśmy już z graczem warunki kontraktu, ale przed jego podpisaniem dojdzie do trzydniowych testów. Myślę jednak, że to tylko formalność i Słoweniec okaże się wartościowym graczem, a wkrótce silnym punktem zespołu. Po kontuzji Macieja Szlachtowicza zatrudnienie dwójki było wręcz koniecznością – mówi Waldemar Łuczak, dyrektor ds. sportowych Śląska.
Testowany przez Śląsk koszykarz rozwiązał dziesięć dni temu kontrakt z węgierskim Marso-Carmo NYKK, gdyż tamtejsi działacze zalegali mu z wypłatami. W lidze Madziarów notował średnio 19.7 punktu, 2.7 asysty i 1.7 zbiórki.
Wcześniej długo grał w klubie z Polzeli, z przerwami na sezony w Pivovarnej Lasko i portugalskiej Gai. Ma renomę dobrego strzelca, ale dość przeciętnego obrońcy. Występował w młodzieżowej kadrze Słowenii i nieco rzadziej w pierwszej reprezentacji. – Rozmawialiśmy z nim od dłuższego czasu. Wiem, że miał oferty z innych klubów, ponoć z Grecji, ale cieszę się, że zdecydował się na przyjazd do Wrocławia – dodaje Łuczak.
W zespole może dojść do kolejnej zmiany na pozycji rozgrywającego. Bardzo słabo spisuje się Adrian Autry. – Na razie nie bierzemy pod uwagę rozwiązania kontraktu z Amerykaninem. To doświadczony gracz i liczymy, że w końcu wgryzie się w zespół i zacznie grać na miarę swoich możliwości. Okienko transferowe zamyka się jednak pod koniec lutego i gdyby Autry dalej zawodził zatrudnimy kogoś innego. Na razie zbieramy oferty od graczy – kończy dyrektor Śląska.
Najprawdopodobniej ostatnią szansą Autry’ego na pozostanie we Wrocławiu będzie najbliższy, niedzielny mecz z Czarnymi Słupsk. Spotkanie odbędzie się w Orbicie o godz 12.45, a transmisję z niego przeprowadzi TVP3 Wrocław.

Primoz Kobale
Urodzony: 20.06.1976
Pozycja: rzucający obrońca
Wzrost: 194 cm
Kariera klubowa: słoweńska Polzela (1992-2001), portugalska Gaia (2001/02), słoweńska Pivovarna Lasko (2002/03), Polzela (2003/04), węgierskie Marso-Carmo (2004/05)

Autor artykułu: Michał Karpiński