Marcel u Lozano

February 16th, 2005

SIATKÓWKA Szczerbaniuka, Zagumnego i Prygiela ominą powołania do kadry?

Paweł Papke i Marcin Nowak, którzy pod koniec kadencji Waldemara Wspaniałego mieli przerwę w występach w reprezentacji (ten pierwszy leczył kontuzję, a wieżowiec z Olsztyna nie był w najwyższej formie), znaleźli się w szerokiej, 22-osobowej kadrze Raula Lozano. Oficjalnie zostania ona ogłoszona najpewniej w piątek.

Papkin, który 13 lutego skończył 28 lat, postanowił zasmakować w końcu współpracy z zagranicznym trenerem. Ale nie od razu. Zawarł z Argentyńczykiem umowę, że odpuści sobie grę w Lidze Światowej, a dołączy do kadry przed turniejami eliminacji mistrzostw świata. To szansa na występy w światówce dla 19-letniego wychowanka Gwardii (obecnie Mostostal Kędzierzyn) Marcela Gromadowskiego. Mistrz świata juniorów z Teheranu został zauważony przez Lozano i będzie jednym z czterech atakujących w jego kadrze. A skoro Papke dołączy do kadry później, to o występy w LŚ wrocławianin będzie rywalizował tylko z Grzegorzem Szymańskim i Mariuszem Wlazłym.

Za zgrane karty Argentyńczyk uznał doświadczonych Roberta Szczerbaniuka, Pawła Zagumnego i Roberta Prygiela, których nie widzi w swoim zespole.

Nieoficjalna kadra na LŚ
Rozgrywający: A. Stelmach (Skra Bełchatów), P. Woicki (Pamapol Częstochowa), Ł. Żygadło (Panathinaikos Ateny).
Przyjmujący: M. Bąkiewicz (PZU AZS Olsztyn), P. Gruszka (Skra), D. Murek (Panathinaikos), M. Ruciak (PZU AZS), S. Świderski (Perugia), M. Winiarski (Pamapol).
Atakujący: M. Gromadowski (Mostostal), G. Szymański (Pamapol), P. Papke (PZU AZS), M. Wlazły (Skra).
Środkowi: D. Dacewicz (Skra), A. Gołaś (Padwa), W. Grzyb (PZU AZS), W. Jurkiewicz (Pamapol), Ł. Kadziewicz (Gazprom Surgut), M. Nowak (PZU AZS), D. Pliński (Jastrzębski Węgiel).
Libero: P. Gacek (Pamapol), K. Ignaczak (Skra).

Autor artykułu: (WoK)

Dostały po kieszeni

February 16th, 2005

Zarząd CCC Polkowice ukarał koszykarki za porażkę z Meblotapem

W miniony weekend czwarta w tabeli ekipa CCC przegrała na własnym parkiecie z ostatnim Meblotapem Chełm 68:76. Działacze zapowiedzieli ukaranie zespołu i słowa dotrzymali.
- Każda z zawodniczek otrzyma tylko połowę wynagrodzenia za luty. Nie będzie żadnego polowania na czarownice, nikt z drużyny nie odejdzie, ale musieliśmy jakoś zareagować – tłumaczy decyzję zarządu, prezes Krzysztof Korsak.
- Dziewczyny przyjęły karę spokojnie i z pokorą. Jeszcze przed jej obwieszczeniem długo z nimi rozmawiałem i zapewniały mnie, że ten ich antybasket był jednorazową niemocą. Jestem też przekonany, że spotkanie było rozegrane w sposób sportowy. To nie piłka nożna, tu nikt nie sprzedał meczu. Ktoś kto rozpuszcza takie plotki – a takie do mnie doszły – opowiada bzdury – zaznacza Korsak.
Jak nam przekazał prezes w najbliższym czasie będzie chciał wraz z trenerami i drużyną regularnie się spotykać. – Są pewnego rodzaju problemy o których nie chciałbym mówić, ale na pewno trzeba je rozwiązać. Nie chodzi jednak o atmosferę w zespole, bo ta jest znakomita – kończy Korsak.

Autor artykułu: (MIK)

Głód żużla

February 15th, 2005

Alan Marcinkowski łakomym kąskiem dla wielu klubów

- Pamiętam, że dokładnie cztery lata temu, 14 lutego, przeprowadziłem we Wrocławiu pierwszy trening na torze – powiedział nam wczoraj trener WTS-u Marek Cieślak. Tej zimy jego ekipa nie wyjedzie raczej w lutym na tor

- Czy ciągnie już do jazdy? Powiem szczerze, że nawet nie. Pewnie dlatego, że sprzęt jeszcze nie jest gotowy. Jak będą motocykle, to i chęć wyjazdu na tor pewnie się od razu pojawi. Ale treningi w styczniu czy w lutym nie mają wielkiego sensu. Żeby na wiosnę lepiej się jeździło, trzeba być głodnym żużla – mówi Tomasz Gapiński i nie ukrywa, że na zgrupowaniu w Cetniewie głodny nie chodził. – Karmili nas naprawdę dobrze, więc jedliśmy sporo. Mieliśmy co zrzucać – nie ukrywa.

Gaszą światełka
Do końca lutego wrocławianie będą pracowali nad motoryką, a najwcześniej na motorze usiądzie nowy obcokrajowiec Atlasa. – Na dniach Hans Andersen wybiera się z duńską kadrą do Lonigo. Ale u nas wiosna też ma być gorąca. Nad torem pracowaliśmy w odpowiednim czasie, więc będzie można wyjechać jak tylko zrobi się sucho – twierdzi trener Marek Cieślak. Na razie jego podopieczni ładują akumulatory w sali i w terenie. Najczęściej we Wrocławiu, choć Tomasz Gapiński trenuje też w rodzinnej Pile, a Robert Miśkowiak i Piotr Świderski jeżdżą do Leszna, do doktora Misiaka, gdzie przede wszystkim pracują nad refleksem. – Doktor rzuca im piłeczki, albo każe gasić światełka. Niech jeżdżą, bo mają dodatkowe zajęcia, na które u nas brakuje czasu – dodaje szkoleniowiec, przed którym piąty sezon w WTS-ie.

Jeśli pogoda pozwoli, pierwsze sparingi czekają wrocławian 18 i 19 marca z ZKŻ-em Zielona Góra – kolejno u siebie i na wyjeździe. – 23 marca pojedziemy do Ostrowa, a 30 podejmiemy Intar u nas. Któregoś dnia wybierzemy się też do Leszna. Chcę, żeby w tych meczach pojechał i Andersen, i Miśkowiak, który już na początku marca wybiera się do Anglii – wyjaśnia Marek Cieślak. 28 marca sezon otworzy oficjalnie bydgoskie Kryterium Asów, a 3 kwietnia – na inaugurację estraligi – Atlas podejmie na Stadionie Olimpijskim leszczyńską Unię.

Popchnięty przez mechanika
Wrocławianie zakontraktowali niedawno 19-letniego Mariusza Pacholaka, ale – jeśli zechcą – mogą sprowadzić jeszcze utalentowanego Alana Marcinkowskiego z ZKŻ-u, przed którym również jeszcze trzy sezony w gronie juniorów. Marcinkowski przedłużył umowę z ZKŻ-em tylko po to, by mógł zostać wypożyczony do innego klubu. W macierzystym ma podobno wrogów.
- Mamy Zbyszka Sucheckiego, kupiliśmy Marcina Nowaczyka i chodziło nam o to, by wśród juniorów była rywalizacja. Alan został kiedyś popchnięty przez mechanika, a sprawę wyciąga się teraz, mówiąc o bijatyce. Żadnej bijatyki nie było, wszystko zostało wyjaśnione, a ten mechanik przygotowuje teraz Alanowi sprzęt. Zawodnik ma chyba złych doradców, ale jak chce, to niech zobaczy jak jest w innych klubach. Pytały już o niego Lublin, Gniezno i Rawicz. Trochę w niego zainwestowaliśmy, więc chcielibyśmy dostać za jego wypożyczenie 10-15 tys. zł – mówi prezes ZKŻ-u Robert Dowhan.

Autor artykułu: Wojciech Koerber

Wszystko w rękach mieszkańców

February 15th, 2005

Ostateczna decyzja w sprawie sprzedaży osiedla przy ul. Buczackiej zapadnie 3 marca

Wczoraj wierzyciele upadłej spółki GI, która wybudowała osiedla przy ul.Buczackiej, postanowili: dajmy jeszcze jedną szansę lokatorom i nie wystawiajmy ich mieszkań na sprzedaż. Czy dojdą do porozumienia okaże się 3 marca. Syndyk już zażądał od lokatorów zwrotu mieszkań i chce je wystawić na sprzedaż. Wycofa się, jeśli zarówno wierzyciele, jak i mieszkańcy przyjmą jego propozycję: lokatorzy mają zapłacić ponad 2 miliony złotych długu, który zostawił po sobie upadły deweloper.
W tej sprawie poszkodowane są obie strony. Firmy budowlane, które postawiły osiedle, a nie otrzymały za to pieniędzy i ludzie, którzy kupili na osiedlu mieszkania, a nie są ich właścicielami. Jedyną szansą, aby wierzycielom oddać choć część pieniędzy, jest ściągnięcie ich od mieszkańców osiedla. Musieliby oni przelać na konto syndyka 2 miliony złotych. Ta kwota, podzielona na rodziny, daje po ok. 16 tys. zł. Jeśli mieszkańcy tego nie zrobią, budynki zostaną sprzedane. Kupca na mieszkania razem z lokatorami znaleźć będzie trudno. Cena sprzedaży będzie stosunkowo niska, a co za tym idzie, wierzyciele i tak nie otrzymają wszystkich należnych im pieniędzy.
Niezależnie od tego czy mieszkańcy zgodzą się na to, czy nie, to w najbliższy piątek wojewódzki sąd administracyjny podejmie decyzję, czy ostatnia kondygnacja budynków zostanie wyburzona. Inspektor nadzoru budowlanego uznał, że zbudowano ją niezgodnie z prawem.

Autor artykułu: (MJG)

Skromna kadra, spore nadzieje

February 15th, 2005

Jutro w Oberstdorfie rozpoczynają się MŚ w narciarstwie klasycznym

Aż 556 zawodników z 52 krajów zostało zgłoszonych do mistrzostw świata, które potrwają od 16 do 27 lutego. W tej stawce znalazło się tylko ośmioro Polaków. Oprócz podwójnego obrońcy tytułu sprzed dwóch lat z Val di Fiemme (startowało tam 364 zawodników z 42 państw) – Adama Małysza naszą kadrę tworzą: skoczkowie Robert Mateja, Mateusz Rutkowski, Marcin Bachleda i Kamil Stoch oraz biegacze – Justyna Kowalczyk, Janusz Krężelok i Maciej Kreczmer.

Mimo skromnej ekipy oczekiwania są duże, choć dotyczą… jednego zawodnika – rzecz jasna Małysza. Prezes PZN Paweł Włodarczyk twierdzi, że planem minimum dla mistrza Adama jest wywalczenie jednego medalu. Drużynowo biało-czerwoni mają walczyć o miejsca 6-8. Przypomnijmy, że pierwszy indywidualny konkurs skoków zaplanowano na 19 lutego (sobota) na obiekcie K-90, na którym dzień później odbędzie się drużynówka. 25 lutego (piątek) zostaną rozdane medale za konkurs indywidualny na dużej skoczni (K-120), a nazajutrz dojdzie na niej do rewanżu drużyn. Ten duży obiekt to oczywiście “Schattenberg” znany z rywalizacji w Turnieju Czterech Skoczni. 29 grudnia 2004 roku Małysz był na nim trzeci za Janne Ahonenem i Roarem Ljoekelsoeyem.

Cele jakie PZN wyznaczył przed naszymi biegaczami są jak najbardziej realne: Krężelok (w niedzielę był trzeci w zawodach zaliczanych do PŚ w niemieckim Reit im Winkl) ma się znaleźć w najlepszej szóstce sprinterów (1,2 km), a Kreczmer w szesnastce. Kowalczyk ma wypaść najlepiej w biegu łączonym – miejsca 10.-15.

Autor artykułu: (WoK)

Gorzkie gody, czyli walentynki

February 14th, 2005

Muzyczny wieczór w filharmonii dla zakochanych

Forte, czyli głośno i tutti, czyli wszyscy. Na te oznaczenia w partyturze Jan Latham-Koenig powinien szczególnie zwracać uwagę. Zwłaszcza kiedy dyryguje wykonaniem muzyki Piotra Czajkowskiego. Bo rosyjskiego kompozytora nie wypada zakrzyczeć.

Paradoksalnie podczas piątkowego koncertu w filharmonii najlepiej wypadł koncert skrzypcowy Karola Szymanowskiego. Paradoksalnie, ponieważ z miłością niewiele ma ten utwór wspólnego. A wieczór odbywał się pod hasłem dnia św. Walentego. Dyrektor Lidia Geringer d’Oedenberg ufundowała nawet kilku wylosowanym osobom walentynkowe upominki, w tym trzy kolacje dla dwojga.
Szymanowskiego zagrał Kuba Jakowicz i zaproszenie go było doskonałym wyborem. Do niedawna nazwisko Jakowicz kojarzyło się jednoznacznie z Krzysztofem. Teraz jednak należy poszerzyć krąg skojarzeń o imię Kuba. Młody wiolinista gra bowiem z absolutnym oddaniem, forma nie ma dla niego tajemnic, potrafi stworzyć odpowiedni nastrój. I umie skorzystać z dobrodziejstw, jakie płyną z posiadania dobrego, dwustuletniego instrumentu. Przy pulpicie Jan Latham-Koenig szalał z radości, bo Szymanowski należy do kanonu ulubionych twórców dyrygenta.
Niestety euforia skończyła się wraz z rozpoczęciem suity z „Jeziora łabędziego” Piotra Czajkowskiego. Trudno zrozumieć dlaczego dyrygent, który niedawno tak bajecznie prowadził Griega teraz katował uszy nieznośnym, zadanym z premedytacją forte.
Latham-Koenig uwielbia instrumenty dęte i perkusyjne. Dawno nie słyszałam waltornistów i trębaczy w tak doskonałej formie. Szkoda tylko, że smyczki dostały nagle niewdzięczną rolę akompaniamentu. A przepiękne solo harf w ostatniej części, ręką dyrygenta, zamiast lekkości przypominało ćwiczenie rozłożonych akordów. Trochę gorzkie to walentynkowe gody. Zwłaszcza dla Czajkowskiego, bo publiczność wprost proporcjonalnie do oznaczenia głośności klaskała forte.

Autor artykułu: Magdalena Talik

Prawdziwa gala

February 14th, 2005

I Plebiscyt na najlepszego ucznia sportowca w ZS nr 4

W Zespole Szkół nr 4 przy ul. Powstańców Śl. po raz pierwszy wyłoniono 10 najlepszych uczniów sportowców. Dominowali pływacy i przedstawiciele sportów walki

To druga szkoła we Wrocławiu, która organizuje taki plebiscyt. Bogatsze tradycje ma Szkoła Podstawowa nr 46 z ul. Ścinawskiej, która taką imprezę urządzała niedawno po raz 11. W szkole przy ul. Powstańców Śl. pierwszy plebiscyt wypadł bardzo okazale. To zasługa jej inicjatorki, Danuty Pasikowskiej, trenerki pływania. Przybyło wielu gości, a wśród nich byli sportowcy, trenerzy, dyrektorzy szkół i olimpijczycy Renata Mauer-Różańska i Rafał Kubacki.
Uczniowie zdobywają medale mistrzostw Polski w pływaniu, judo, tenisie stołowym i golfie. W szkole jest też klasa piłkarska. Przy okazji przypomniano, że Gimnazjum nr 38 po raz kolejny zajęło 3. miejsce w rywalizacji wrocławskich gimnazjów, a po raz pierwszy w historii XXIV LO też znalazło się w trójce wyróżnionych. Dyrekotor szkoły, Zbigniew Bełcik gratulował
Podczas gali były występy artystyczne, krótkie filmy o bohaterach uroczystości i nawet pokaz umiejętności piłkarskich zawodników Śląska.
Zwycięzcą plebiscytu został pływak Piotr Karpeta: – Kontynuuję rodzinne tradycje, bo mój tata też był pływakiem i chodził do jednej klasy z Leszkiem Górskim. Tato zaprowadził mnie do pana Leszka i tak się zaczęło moje pływanie. W trzeciej klasie wygrałem zawody kwalifikacyjne do klasy sportowej i tak zaczęła się moja przygoda z tym sportem – opowiadał Piotrek Karpeta. Tuż za nim uplasował się Michał Winiewicz, także pływak. Za nimi judocy, Rafał Kłaczek i Agnieszka Raczyńska, przedstawiciele piłki nożnej Agata Tarczyńska i Paweł Kudyba (jedyny nieobecny, przebywał na obozie kadry) oraz koszykarka i kolejni pływacy.
- Bardzo mi się podoba idea szkolnych plebiscytów – mówi Rafał Kubacki. – Odwiedziłem w Polsce 600 szkół, ale tylko dwie wrocławskie urządzają takie imprezy dla swojej młodzieży. To znakomita promocja sportu, a przede wszystkim jest okazja, aby pokazać wysiłek młodych sportowców i ich osiągnięcia. Przyjemnie jest popatrzeć na tych plebiscytowych laureatów i przypomnieć sobie swój początek. Sam, zaczynałem uprawiać pływanie będąc uczniem SP 18. Trenowałem u Romana Chomiaka, który wychował pokolenia wspaniałych sportowców, a później u pani Heleny Chomiak. Tam stawiałem pierwsze sportowe kroki. Pamięta, że na szkolnym basenie o długości 15 metrów wygrałem pierwsze szkolne zawody. To było 30 lat temu.
- Jestem pod wrażeniem tej uroczystości – opowiadała Renata Mauer-Różańska. – Sama uczestniczyłam w wielu plebiscytach. To dobrze, że młodzież u progu sportowej kariery może się pochwalić osiągnięciami w otoczeniu swoich rówieśników – skomentowała mistrzyni olimpijska.

Plebiscytowi laureaci
1. Piotr Karpeta, pływanie, klub – Śląsk Wrocław, rekordzista Polski na 200 m dow., uczestnik mistrzostw Europy juniorów (9. lokata), wicemistrz Polski na 200 dow., trzeci na 400 m dow. złoty medal w sztafeie 4×100 dow.
2. Michał Winiewicz, pływanie, Śląsk, dwa złote medale w mistrzostwach Polski juniorów na 100 m grzb. i 50 m grzb. srebro na 200 m grzb.
3-4. Rafał Kłaczek, judo, AZS AWF, brązowy medalista mistrzostw Polski młodzików, akademicki wicemistrz Polski, trzeci w mistrzostwach SZS.
3-4. Agata Tarczyńska, piłka nożna, AZS Wrocław, reprezentantka Polski do lat 19, z AZS zdoby³a mistrzostwo Polski, uczestniczka Ligi Mistrzów, reprezentowa³a szkolne dru¿yny w koszykówce, siatkówce i pi³ce rêcznej
5. Łukasz Borowski
6. Paweł Kudyba, piłka nożna, Śląsk, członek kadry narodowej do 17 lat, grał w IV ligowej drużynie seniorów.
7. Agnieszka Raczyńska, judo, Śląsk, mistrzyni Polski młodziczek, zajmowała czołowe lokaty w turniejach juniorek młodszych.
8. Anna Hajnsz, koszykówka, MKS MOS, reprezentantka Polski kadetek.
9. Michał Kurza, pływanie, Śląsk, brązowy medalista letnich i zimowych mistrzostw Polski na 100 m mot.
10. Nina Burghardt, pływanie, AZS AWF, brązowa medalistia mistrzostw Polski, trzecia na Ogólnopolskiej Olimpiadzie młodzieży, czwarta na mistrzostwach Europy juniorów w ratownictwie wodnym na 500 m w pływaniu w morzu.

Autor artykułu: Zbigniew Próchniak

Lekcja historii w powiatowym lapidarium

February 14th, 2005

Na terenie byłego cmentarza ewangelickiego powstanie muzeum nagrobków

Bukówek
- Płyty nagrobkowe będą pochodzić z terenu naszego powiat, ze starych cmentarzy i kościołów. Jest ich na naszym terenie bardzo dużo, często są one wyrzucane czy dewastowane przez mieszkańców – mówi zastępca burmistrza Środy Śląskiej Mieczysław Kudryński, mieszkaniec Bukówka.
Płyty nagrobkowe zostanę zgromadzone na terenie cmentarza ewangelickiego w tej niewielkiej miejscowości. Na ten cel gmina Środa Śląska przeznaczyła 9 tys. zł.
- Mam nadzieję, że projekt zostanie zrealizowany do jesieni. Wiemy już na pewno, że część płyt zostanie przewieziona z miejscowości Kryniczno, gdzie teraz leżą zarośnięte chwastami – mówi Mieczysław Kudryński. – Konserwator zabytków jest zachwycony naszym pomysłem.
W realizacji przedsięwzięcia mieszkańcom będzie pomagać Towarzystwo Miłośników Ziemi Średzkiej, które zajmie się transportem płyt, jak również młodzież z gimnazjum w Ciechowie, która pomoże uporządkować teren.
- Naszym największym sukcesem w powojennej historii Bukówka, była odbudowa kościoła ewangelickiego, która trwała pięć lat.. W ratowaniu zabytku uczestniczyli wszyscy mieszkańcy, którzy dobrowolnie się opodatkowali na ten cel. Pieniądze przekazała również fundacja polsko – niemiecka Pojednanie, wrocławska kuria, wojewoda dolnośląski i wiele innych instytucji z całego kraju. – mówi Marianna Galas, kronikarka Bukówka – Utworzenie lapidarium pomoże w przypomnieniu historii naszej wsi. Zwłaszcza młodym mieszkańcom.

Lapidarium
Miejsce, w którym zgromadzono okazy kamieni naturalnych lub fragmenty kamiennych rzeźb (z zabytkowych budowli oraz pomników). Lapidaria mogą być na wolnym powietrzu lub w pomieszczeniach.

Autor artykułu: (MS)

Bank nie odda pieniędzy lubinianinowi

February 12th, 2005

LEGNICA Salezjańskie kredyty kolejny raz przed sądem

Mieszkaniec Lubina uważa, że został oszukany przez pracowników Kredyt Banku i zażądał od tego banku w procesie cywilnym zwrotu spłaconych kredytów. Jednak wczoraj Sąd Okręgowy w Legnicy oddalił pozew, stwierdzając, że owszem, Kredyt Bank popełnił pewne nieprawidłowości proceduralne, ale jednak nie musi zwracać kredytobiorcy spłaconej przez niego części pożyczki.
Lubinian jest jednym z ponad 120 kredytobiorców, którzy za namową salezjan zaciągnęli pożyczki z Kredyt Banku. Pieniądze przekazali księżom, ale nie poszły one na cele kościelne, a np. zainwestowano je na giełdzie, w nieruchomościach itd. Salezjanie obiecywali spłatę, lecz tak się nie stało. Wybuchła afera. Okazało się, że wyłudzili aż 530 mln zł kredytów poprzez domy zakonne, parafię i podstawione osoby. Oddali ponad 400 mln zł, ale teraz prokuratury rozliczają całą aferę. Rozpoczął się proces oskarżonych o wyłudzenie kredytów na rzecz salezjan, bo doszło do fałszowania dokumentów.
Lubinianin nie należy do tej grupy, pobrał całkowicie legalnie kredyt – 80 tys. zł i spłacił z tego 30 tys. zł (poniósł przy tym ok. 10 tys. zł kosztów). I o te spłacone pieniądze sądził się z bankiem (resztę kredytu oddali salezjanie). Sąd uznał, że właściwszym adresatem pozwu byliby księża, którzy namówili go do pobrania kredytu. Śledztwo w sprawie ks. Ryszarda M. i kilku jego pomocników, którzy zorganizowali całą aferę, prowadzi nadal Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

Autor artykułu: (CH)

Krewki Chrobry i okolica

February 12th, 2005

KŁODZKO W ogólniaku oddano 27 litrów krwi

Prawie 120 osób chciało wczoraj honorowo oddać krew w Liceum Ogólnokształcącym im. Bolesława Chrobrego w Kłodzku. Po badaniach okazało się jednak, że tylko co druga osoba może to zrobić. W kolejce do ustawili się zarówno uczniowie kłodzkiego ogólniaka jak i nauczyciele. Do szkoły przyszli także ludzie nie związani z nią. Jako jeden z pierwszych krew oddał Marian Chmiel, organizator i nauczyciel z Chrobrego. W jego ślady poszli inni nauczyciele.
– Od dawna nosiłam się z zamiarem oddania krwi – powiedziała nam Iwona Finokiet, nauczycielka języka polskiego. – Mam nadzieję, że moja krew pomoże komuś, być może uratuje mu życie. Wiem, jak potrzebny i cenny jest to dar, bo kiedyś krew była potrzebna mojemu dziecku, które uległo wypadkowi.
Przez trzy godziny trwania akcji zebrano 27 litrów krwi. Płyn trafi do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa we Wrocławiu. Organizatorzy zapowiadają, że chcą kontynuować akcję. Kolejna ma się odbyć we wrześniu tego roku.

Autor artykułu: (PIEL)